Szymart

Ręcznie malowane ubrania

Jako dusza artystyczna, spełniam się na wielu płaszczyznach. Tworzę tam, gdzie zawoła głos serca, a dłonie zapragną to zmaterializować.
W moim dorobku artystycznym znajdują się nie tylko obrazy na płótnie, akwarele, grafiki itp, ale także ubrania ręcznie malowane, które mogłam współtworzyć z moją imienniczką – Moniką Czaplą.
Projekt ten kryje w sobie istną alchemie serca i kreacji.

Jako pierwszy powstał płaszcz „MOTYL”. Ten płaszcz to kobieta, to wolność, to odwaga, to transformacja. To nasze głębokie historie połączone nicią zrozumienia, zaufania, miłości i wsparcia. To nasz motyl i efekt trzepotu jego skrzydeł.
 Każdy ręcznie malowany przeze mnie element, Monika przyszyła swoim sercem tworząc nierozerwalną całość. Zaglądając głębiej, poznaj, co oznacza ten płaszcz:
„Jestem całością w swojej niejednolitej formie. Pełna kontrastowych barw jak i ciemnych zakamarków czekających na moją miłość. Jestem grubą, wyrazistą kreską a jednocześnie delikatnym trzepotem skrzydeł motyla, tworzącym rozchlapaną plamę.
Pewne części mnie, przechadzają się po niebie, a inne, twardą, ziemską częścią dotykają podłoża. Okrągłe plamy na skrzydłach motyli pomagają uniknąć im niebezpieczeństwa. Teraz plam na moich skrzydłach jest coraz mniej, coraz mniej się boję. Nie muszę już walczyć, ani odstraszać przeciwnika. Rozkładam swoje skrzydła gdy chce lecieć i składam je, kiedy czuje potrzebę schronienia.
Te plamki to również światło, które odnalazłam w sobie pośród podróży w cieniu. To moje zabliźniające się rany.
Kiedy wena rozkłada skrzydła, zatacza krąg i znów leci w najdalsze zakamarki mnie.
Wtedy dochodzi do mnie, że całe moje życie, to jedno wielkie dzieło sztuki. Wszystko to widzę nie patrząc – bo żyję z duszy.
Jestem wszystkim,
Jestem motylem, kwiatem,
pustką i całością.
Jestem cieniem,
Jestem światłem.
Jestem wszystkim i niczym
w kolorach i szarościach.

Lecę tam, gdzie wszystko i nic…

Następnie powstał kolejny żywy obraz – ręcznie malowana i szyta suknia.

Mój ogród, ogród miłości, który pielęgnowałam przez długi czas wraz, ze zmieniającymi się porami roku. Te kwiaty, są jej owocem. To symbol odwagi, wiary, siły oraz mojej najcenniejszej spośród wszystkich owoców ogrodu – ogromnej wrażliwości…
Nazywano mnie mimozą – osobą nadmiernie delikatną i wrażliwą, z pozoru słabą. Dziś to miano, nie wywołuje we mnie negatywnych emocji. Z cierpliwością i uważnością czekałam na plony – oto one. Silne, wolne a zarazem delikatne kwiaty symbolizujące kobiecość. Złoto – różowe. Bogactwo wnętrza połączone z odwagą w wyrażaniu siebie i wydobywaniu na powierzchnie tego, co w nas kobietach najpiękniejsze.
W moim ogrodzie zakwitły również lilie. To one zwiastują odrodzenie, które właśnie ma miejsce.
Ultramaryna to barwa, która towarzyszy mojej transformacji niesiona przez efekt motyla…
Ten delikatny trzepot skrzydeł to dzisiejszy wiatr. Wiatr odwagi, wolności, zmian, transformacji i ogromu wewnętrznej siły.
Z uważnością, wiarą i pełną ufnością do siebie pielęgnuj ogród miłości, którym jesteś.

Kolejnym projektem była kamizelka inspirowana jesiennym lasem. Jest ona nie tylko ubraniem. To mapa duszy, w której każdy wzór opowiada o marzeniach, wspomnieniach i emocjach. To harmonia chaosu artystycznej wizji i precyzji rzemiosła. Zakładając ją czujesz, jak stajesz się płótnem własnego życia. Jak tworzysz most między codziennością a czymś głębszym…

bądzmy w kontakcie

Masz pytanie?
Skontaktuj się ze mną!